Kontakt

​Zanim napiszesz, przeczytaj proszę !

Nie odpisuję na wiadomości z prośbą o pomoc lub poradę psychologiczną. Nie wyobrażam sobie, aby doradzać komukolwiek bez wcześniejszej rozmowy - to bardzo nieprofesjonalne.  Jeśli chcesz skorzystać z mojej pomocy - zapraszam Cię na na sesję indywidualną lub grupową.

Napisz, jeśli masz propozycję współpracy. Podaj proszę jak największą
ilość szczegółów, dotyczących Twojej propozycji.  

​Mój email to: mikolaj@fundacjahs.org


Polecam Twojej uwadze: 
https://terapiatranspersonalna.pl/ 
https://www.fundacjahs.org/
https://www.sculo.pl/


 

  • Black Instagram Icon
  • Black YouTube Icon

© 2023. Created by mikolajcentkowski.com

Szukaj

#1 Rapsfera - psychologicznie o tekstach raperów - WSZYSTKO OK - JAN RAPOWANIE

Hej – tym tekstem, otwieram cykl, który wydaje mi się bardzo ciekawy. A skoro taki jest dla mnie, to może okaże się ciekawy również dla Ciebie. Będę chciał w nim analizować teksty polskich raperów, które odnoszą się do kwestii związanych z wyborami, z problemami, z relacjami – ogólnie z życiem oraz komentować to w oparciu o wiedzę terapeutyczną i psychologiczną.

Dzisiaj chciałbym skupić się na tekście - Jan-Rapowanie pt: „wszystko ok” – tekst znajdziesz tutaj: https://www.tekstowo.pl/piosenka,jan_rapowanie__nocny,wszystko_ok.html

Ten kawałek pomimo swojego tytułu – wcale nie przekonuje nas o tym, że faktycznie jest wszystko dobrze. Nie do końca chcemy uwierzyć podmiotowi tego utworu – w jego zapewnienia o tym, że ogólnie jest wszystko ok.

Żyjemy w kulturze, która zabrania nam jako mężczyznom mówić o swoich emocjach, problemach, wewnętrznych rozterkach. Kiedy ktoś pyta nas czy wszystko u nas w porządku – mało która osoba odpowie coś innego, niż rzeczone: „wszystko ok”. Trochę lepiej jest u nas z podejściem do dziewczyn, mówimy przecież, dziewczyny są bardziej emocjonalne, one mogą płakać. Prawda jest taka, że każdy człowiek przeżywa na co dzień mnóstwo emocji. Jedne z nich chcielibyśmy przeżywać częściej (radość, wesołość, przyjemność) inne najlepiej, aby się w ogóle nie pojawiały (smutek, rozczarowanie, złość, zdenerwowanie). Warto zadać sobie na początku pytanie, czym tak naprawdę jest emocja ? Emocja to nic innego jak informacja naszego organizmu na to co się z nami dzieje, jak wpływa na nas dana sytuacja. No bo zobacz, kiedy jesteś ze znajomymi i spędzacie razem fajnie czas – to czujesz radość lub jakąś inną pokrewną emocje. Twój organizm informuje Cię – „czuję się dobrze, jestem bezpieczny”. Z kolei kiedy masz przed sobą trudną rozmowę z rodzicami– to czujesz coś w rodzaju strachu, podenerwowania, niepokoju. I wiesz co ? To bardzo dobrze ! Emocje mają w sobie zarówno część informacyjną oraz część motywującą – tzn. zachęcającą do działania. Dzięki emocjom chce nam się działać, chce nam się coś zrobić. Inaczej nasze życie było by skrajnie nudne i pozbawione sensu. Bo kiedy czujesz strach – to musisz coś z tym zrobić - albo postanowisz uciec, albo zmierzyć się z wyzwaniem. Z kolei jeśli czujesz radość, to masz motywację by kontynuować to co w danym momencie robić. Najczystsza motywacja na świecie – robić coś bo sprawia nam to radość.

Każdy z nas przeżywa emocje, ale nie każdy z nas się do nich przyznaje. Ale dlaczego ? Z obawy przed… ocenieniem, wyśmianiem, zażenowaniem. Każdy z tych powodów wydaje się straszny. Prawda jest jednak taka, że są to tylko pozory zagrożenia wytwarzane przez nasz umysł, po to właśnie by nie przyznawać się do emocji. Dlaczego nasz umysł tak robi – dlatego, że żeby przyznać się do emocji - musisz się nad sobą zastanowić, musisz się sobie przyjrzeć, musisz uświadomić sobie to co czujesz. A to dla twojego umysłu jest czymś nowym, czymś co wymaga zmiany. A nie znam lepszej definicji stanu, którego pożąda nasz umysł niż ta: nie będzie ch***wo, ale stabilnie. Aby było tak jak jest – bo to jak jest już znam – więc mam utarte schematy działania – a czegoś nowego, pomimo tego. że może okazać się lepsze - nie znam - więc musze wykorzystać dużo energii, aby stworzyć nowe rozwiązanie. A mózg jest leniem. Po prostu.

Dlatego następnym razem, gdy poczujesz jakąś emocje – zagoń go do działania – i powiedz osobie, która sprawiła Ci przyjemność – że jesteś jej za to wdzięczny. Osobie, której zachowanie uznałeś za zasmucające Cię – powiedz: „Wiesz, kiedy zrobiłeś X, poczułem/am Y. Chciałbym, abyś o tym wiedział(a).” - Jej reakcja może Cię niesamowicie zaskoczyć. Z reguły jest tak, że druga osoba nawet nie wie, że Cię zasmuciła, zdenerwowała itd. Kiedy jej to powiesz ona zyska świadomość na temat swojego zachowania. A jeśli budujecie razem relacje to warto o takich rzeczach wiedzieć.

Ważna jest tutaj informacja, która jest kluczowa. Pamiętaj nikt nie ma wpływu na Twoje emocje – jeśli tego wpływu nikomu nie udostępnisz. To znaczy, nawet jeżeli ktoś wyzwie Cię, zacznie obgadywać, hejtować czy z drugiej strony rozbawiać itd. – to robi to tylko i wyłącznie dlatego, że oddałeś wpływ nad swoimi własnymi emocjami. O tym jak taki stan osiągnąć zrobię kolejny wpis na bloga.

Drugim wątkiem, który chciałem tutaj poruszyć jest SAMOTNOŚĆ. Podmiot liryczny – mówi, że: „jednak jest coś co się chowa we mnie i chce krzyczeć to j****a samotność. (…) Chodzi o kogoś kto będzie drugą literą mojego ja, kto sprawi, że wywalczę siebie dla kogoś bo chce tego k***a i potrafię, daję słowo”

W tym wpisie chciałbym skupić się na rozróżnieniu dwóch samotności. Pierwsza to taka – nie jest w związku i czuję się samotny, będę szczęśliwy tylko z drugą osobą. A drugim rodzajem – jestem samotny, ale to nie ma wpływu na moje poczucie szczęścia. Chce wejść w związek z osobą, która też jest szczęśliwa, nawet gdy mnie nie będzie przy niej.

W moim odczuciu w tekście podmiot liryczny piszę o tej pierwszej opcji. Myślę, tak dlatego, że w linijce – „kto sprawi, że wywalczę siebie dla kogoś” – zawarta jest wyraźnie informacja – potrzebuję kogoś by być sobą, potrzebuję kogoś kto mnie zmotywuje do tego by wywalczyć samego siebie. To bardzo romantyczna wersja relacji – natomiast myślę sobie również, że jest to niezwykle prosta i szybka droga do rozpaczy. Ponieważ ten sam wiersz utworu informuje nas, że podmiot, nie akceptuje sam siebie, nie do końca uważa się za osobę szczęśliwą – potrzebuje do tego drugiej osoby . A to ogromna różnica między „tylko przy Tobie jestem szczęśliwy”, a „przy Tobie jestem jeszcze szczęśliwszy”. Dlatego myślę sobie, że najskuteczniejszym sposobem na to, żeby nie czuć się samotnym – to polubić i zaakceptować siebie. Pomyśl sobie – czy chciałbyś być z kimś, kto nie akceptuje siebie ? Osobiście, byłem kiedyś w takim związku – najgorsza opcja jaka istnieje.

To wszystko na dzisiaj – życzę wam dużo bodźców informacyjno-motywacyjnych i tego byście o nich rozmawiali oraz tego, abyście nie czuli się nigdy samotni. A wtedy będzie faktycznie "WSZYSTKO OK".


17 wyświetlenia