Kontakt

​Zanim napiszesz, przeczytaj proszę !

Nie odpisuję na wiadomości z prośbą o pomoc lub poradę psychologiczną. Nie wyobrażam sobie, aby doradzać komukolwiek bez wcześniejszej rozmowy - to bardzo nieprofesjonalne.  Jeśli chcesz skorzystać z mojej pomocy - zapraszam Cię na na sesję indywidualną lub grupową.

Napisz, jeśli masz propozycję współpracy. Podaj proszę jak największą
ilość szczegółów, dotyczących Twojej propozycji.  

​Mój email to: mikolaj@fundacjahs.org


Polecam Twojej uwadze: 
https://terapiatranspersonalna.pl/ 
https://www.fundacjahs.org/
https://www.sculo.pl/


 

  • Black Instagram Icon
  • Black YouTube Icon

© 2023. Created by mikolajcentkowski.com

Szukaj

Czego nauczył mnie squash ? 6 wniosków.

Aktualizacja: 6 sie 2019

Zaczynałem grać w squasha w wakacje po skończeniu szkoły podstawowej, dzięki mojemu tacie, który mi pokazał ten sport. Moim pierwszym trenerem był Marcin Bartolewski. Od tego czasu grałem w turniejach, campach, DMP, grałem w drużynie z mistrzem Niemiec i najlepszymi zawodnikami w Polsce … I tak już mija 8 rok odkąd dotknąłem po raz pierwszy szklanej szyby kortu. To szmat czasu, ba prawie 1/3 mojego życia. I tak sobie myślę, że squash to dużo więcej niż kort, rakieta i kauczukowa piłeczka z kropkami. To nawet nie ta często brutalna, ale zawsze pozytywnie się kończąca rywalizacja między dwoma zawodnikami o każdy punkt. Dla mnie squash to coś więcej, to dyscyplina sportu która nauczyła mnie dużo o życiu poza kortem.

1. Za każdym razem gdy odbijam piłkę… to wiem, że muszę znaleźć odpowiednią pozycję, muszę być w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu, bo jeśli tego nie zrobię, to albo nie odbije w ogóle piłki lub zagram ją beznadziejnie i przegram akcje. Często nie ważne jest nawet jak dobrze jesteś przygotowany i co robiłeś wcześniej przez cały mecz, ale liczy się ten jeden moment, twoje „ustawienie się” – czyli bycie tu i teraz, czasami wystarczy by wygrać akcję. Czy to tylko tyle czy aż tyle ? Sam nie wiem, ale pewne jest to, że liczy się ten jeden moment w tej teraźniejszości i w tym miejscu, nie dysponujesz niczym innym, więc dobrze go wykorzystaj.

2. Za każdym razem gdy odbijam piłkę… i odbieram zagranie przeciwnika to mam wybór czy odbić ją już teraz, czy może poczekać, aż ona poleci na szybę i wtedy da mi lepsze ustawienie, chyba że trafi w róg kortu, zgaśnie i już nic nie zrobię. Oczywiście po pewnym czasie rozróżniasz większość takich piłek, jednak zawsze jest ta jedna, która może zaważyć na tym kto wygra set a nawet mecz. W naszym życiu jest ryzko, które pomimo naszych największych starań zawsze istnieje i nie jesteśmy wstanie go uniknąć. Czy należy się go bać czy może lepiej zaufać sobie i swoim umiejętnością i robić to pomimo ryzyka? Jasne, że czasami polegniemy, ale czy porażka nie czyni nas mocniejszymi? Jasne, że czasami wygramy, ale czy to sprawia, że już zawsze nam się uda ? Podejmujmy ryzko, jeśli wygrana jest jego warta i liczmy się z tym, że możemy wiele stracić. Ale jeśli to jest nasza świadoma decyzja podejmujmy ją, z reguły nie będziemy jej później żałowali, ale tego że nie spróbowaliśmy owszem.

3. Za każdym razem gdy odbijam piłkę… w czasie serwisu, to staram się jak najcelniej trafić w pole przeciwnika, tak aby sprawić mu jak najwięcej kłopotu z jej odbiorem. Mógłbym zagrać byle jak, ale wiem, że wtedy bardzo szybko ja byłbym w opałach. Dlatego, pomimo przysłowia, nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz to myślę sobie, że dużo łatwiej gra się akcje po dobrze rozpoczętym serwisie. Dlatego twierdzę, że i bardzo ważne jest jak zaczynasz i bardzo ważne jest jak kończysz.

4. Za każdym razem gdy odbijam piłkę… atakującą mam do wyboru wiele możliwości, mnóstwo decyzji, z których jedna jest na pewno najlepsza a jedna najgorsza. Jednak wtedy mogę tylko przypuszczać, która będzie tą najlepszą i z reguły ją podejmuję. Pomimo środowiska, jakim jest presja, kibice, oddech przeciwnika na karku, muszę podjąć tą jedną właściwą decyzję. Na pewno nie podejmuję ją intelektem bo nie mam czasu na dokładną analizę, a więc muszę podjąć ją sercem no i znowu nie, bo przecież grałem już tą akcję dziesiątki razy, więc moje ciało dokładnie pamięta jak się kończyły podobne zagrania. Tak więc sądzę, że decyzja jest wynikiem połączenia serca i umysłu w stosunku około 3:2. I nie ważne w zasadzie jaką decyzję podejmę, to będzie to najlepsza decyzja według mojej oceny jaką mogłem podjąć i już. Nie ma sensu jej rozpamiętywania tak jak nie ma sensu rozpamiętywanie przeszłości, ona była i już nie powróci, a będąc w niej naszymi myślami, zapominamy o chwili obecnej i tracimy to co jest nam dostępne czyli teraźniejszość. Wyciągnij naukę z przeszłości i o niej zapomnij.

5. Za każdym razem gdy odbijam piłkę… to staram się wygrać akcję i zdobyć punkt, ale cały czas uczę się, że tak naprawdę nagrodą nie jest to, że wygram, ale to że ten czas mogę dzielić z moim kumplem, dziewczyną, może rywalem, od którego mogę się czegoś nauczyć, ale za każdym razem mogę dzielić go z innym człowiekiem, czy to nie jest nagroda sama w sobie ? Oczywiście fajnie jest wygrać, ale czy wygrana jest faktycznie najważniejsza ? Dla mnie nie, chociaż oczywiście lubię wygrywać jak każdy. Każdy z zawodników grających w squasha zna parę osób, które nie uznają tej zasady. Być może wygrana na korcie jest formą zamienienia porażek w domu czy w pracy. Możliwe. Ale czy nie fajniej po prostu przyjść i spędzić ten czas razem ?

6. Za każdym razem gdy odbijam piłkę… i moje myśli nie są skupione na grze to uczę się jak ważna jest w życiu koncentracja. Wielokrotnie piłka przeleciała mi obok rakiety, albo mignęła gdzieś nie zauważona, bo myślami byłem albo w pracy albo gdzieś indziej, ale na pewno nie w pracy. Dzięki squash’owi zrozumiałem, dlaczego mnisi tak często medytują, spędzają czas na samotnych spacerach albo po prostu oddają się czemuś w 100 procentach. Bo tylko tak można praktykować i rozwijać swoją koncentracje, po to aby móc z niej korzystać w potrzebnych chwilach w życiu.

Oto część rzeczy, których nauczył mnie squash. Nie wiem czy jestem je wstanie wszystkie opisać… Może kiedyś spróbuję. Tymczasem dziękuję za Twój czas i życzę abyś też odkrył w tej lub innej dyscyplinie sportu coś więcej niż tylko odbijanie piłki od ściany, skakanie czy bieganie... Powodzenia.



7 wyświetlenia